niedziela, 1 listopada 2015

Szeptem - Becca Fitzpatrick


Czasem zdarza się miłość nie z tego świata. Naprawdę nie z tego świata..


Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że…

Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O Twoje życie.
Ale cicho sza… Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem.


Książkę "Szeptem" Becci Fitzpatrick czytałam dwa razy. Pierwszy raz dwa lata temu, gdy zobaczyłam ją na półce w bibliotece szkolnej, a drugi raz ostatnio, gdy chciałam przeczytać całą serię. Wiele moich znajomych ją czytało i w sumie zaczęłam ją czytać tylko dzięki dziewczynom.

Nie pamiętam za bardzo jakie były moje reakcje, po tym jak przeczytałam książkę po raz pierwszy, ale wiem, jak było po drugim razie. Książka jest mdła, nijaka, a okładka i opis przewyższają treść.

Historia opowiada o Norze, która poznaje pewnego tajemniczego chłopaka, Patcha, dzięki nauczycielowi biologii, który poprzesadzał klasę. Chłopak zabójczo przystojny od razu wpadł w oko dziewczynie, typowej szarej myszce.

Główna bohaterka, Nora Grey, nie należała od początku do grona moich ulubionych. Była nudna, po prostu nudna i sumie wolałabym, by Nora i Vee zamieniły się rolami. Może wtedy książka byłaby ciekawsza. Vee jest przebojową, energiczną, entuzjastyczną przyjaciółką mojej "ulubienicy".
Patch to tajemniczy chłopak, typowy, taki który pojawia się w wielu książkach.

Warto wspomnieć, że "Szeptem" była jedną z pierwszych książek tego typu. Niestety autorka zaczerpnęła kilka motywów z serii Stephenie Meyer - "Zmierzch" - i widać to już po pierwszych rozdziałach.

Mimo wszystko, język książki jest naprawdę dużym plusem. Prosty, narracja pierwszoosobowa, ale niestety nie zmienia on mojej opinii o "Szeptem".

Podsumowując, książka to przerost formy nad treścią, a słysząc tyle dobrych opinii na temat Becci Fitzpatrick spodziewałam się czegoś lepszego..

Looly Bloomy

3 komentarze:

  1. Czytałam już kilka opinii na temat tej książki i żadna nie była specjalnie pozytywna. Nie sięgnę po tę serię, zabiorę się za inne - lepsze. :)
    bo-kocham-czytac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie widziałam całkowicie pozytywnej opinii o tej książce,chociaż okładka jest rzeczywiście ujmująca :)
    Nie wiem, czy mi się ten tekst tak wyświetla, czy taka jest czcionka, ale niewygodnie się go czyta, chociaż recenzja jest dobrze napisana :)

    reallylovediy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałem już gdzieś o tej książce nie zbyt pozytywne opinie, a więc się nie dzieje że tutaj również się z taką spotkałem.
    Opinia (z tego co wiem) bardzo zgodna z książką.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń